Wiosna ’18 w wykonaniu Balmain

Fashion Week Paris

Fashion Week in Paris! Było cukierkowo, fluoresencyjnie, błyszczało się i iskrzyło. Balmain zaprezentował kolekcję na jesień 2018. Niby nic nie zaskoczyło, ale Internet podchwycił to, co miało zapewne stanowić najbardziej kontrowersyjny element pokazu na Fashion Week w Paryżu. W końcu nie na co dzień można spotkać slogan tak mocny jak pierwsze cyfrowe akcesoria”!

Ekskluzywny Snapchat

Dla tak uznanego molocha jak Balmain pokaz mody to czas zbliżających się żniw. To nie znaczy jednak, że trzeba to podkreślać w tak oczywisty sposób. Tym cyfrowym akcesorium, które tak rewolucjonizuje modę, jest… Filtr do Snapchata. Marki Balmain, oczywiście. Olivier Rousteing, który odpowiada za tę kolekcję, zaznacza że ten ruch miał na celu pokazać „oddanie [domu mody Balmain] byciu inkluzywnym i dostępnym”. Przypadkiem jednak pokazał w ten sposób całemu światu, że nie koncentruje się na tworzeniu mody, tylko na podpasowaniu gustom influencerów z social media.

Inkluzywny ubiór

Jeśli pominiemy znęcanie się nad niewinnym filtrem, jakie rządzi teraz w bardziej sceptycznych częściach Interentu, wyłoni się znakomita kolekcja, która jednocześnie wpisuje się w linię Balmain, spójną już od kilku lat, oraz wnosi coś całkiem nowego. Obcisłe, lekko seksualne kreacje to już znak firmowy. Niesamowity natłok kolorów, wykorzystanie srebrnych elementów, czy nawet całe błyszczące kreacje – to już nowa jakość.

 

Zachwyciły szczególnie materiały, które Rousteing świetnie wykorzystał dla nadania nowoczesnego charakteru i żywości całej kolekcji. Mówimy tu o takim natłoku plastiku, jakiego nikt chyba nigdy nie wtłoczył naraz w jedną kolekcję. To nie znaczy, że Rousteing koncentruje się tylko na „Barbie look”, wręcz przeciwnie. Małe czarne, jak zwykle jeden z najważniejszych elementów pokazu Balmain, pozostały bardzo klasyczne, jedynie zaakcentowane kolorowymi liniami.

 

Nie obyło się też bez casualowych kreacji w prostej czerni, wzbogaconych ze smakiem srebrnymi elementami – można nawet nazwać je skromnymi. Do tego, Olivier Rousteing wie dokładnie co dzieje się na pokazach mody innych marek. Nie próbuje też zawracać rzeki kijem, więc w jesiennej kolekcji znalazło się wiele smaczków w stylu lat 80. To, co Balmain pokazał na Fashion Week, można nazwać przekrojowym, dopasowanym do nowych trendów, przyszłościowym. Być może jednak, w duchu filtra dla Snapchata, należy powiedzieć wprost: dla każdego. Rousteing wie co robi!

 

Sasha Luss – Balmain – Spring 2018 Ready-to-Wear

źródło: http://www.vogue.co.uk/shows/autumn-winter-2018-ready-to-wear/balmain/collection#